Blog

nowe technologie dla straszych pracowników

Jak uniknąć „cyfrowej dyskryminacji” dojrzałych pracowników

Czy sprawdzaliście kiedyś, jaka jest średnia wieku pracowników w Waszym biurze? Podejrzewam, że wynik byłby w okolicach 35 lat, a w dużych firmach nawet niżej. Jakoś bardziej naturalne wydaje nam się, że na stanowiska wymagające obsługi komputera należy zatrudnić kogoś młodego, bo osoba 50+ nie będzie nawet w połowie tak biegła jeżeli chodzi o znajomość nowych technologii.

Nie da się zaprzeczyć, że nikt z urodzonych przed 1965 rokiem nie dorastał z komputerem w domu (i to dotyczy także Steve’a Jobsa czy Billa Gatesa, chociaż obaj ściśle wiążą się z nowymi technologiami). Ta naturalna przewaga młodych osób powoduje, że różnice międzypokoleniowe tym bardziej dokuczają starszym pracownikom, wpływając na wzajemne relacje.

Dwa światy – czy na pewno różne?

Rzeczywistość biznesowa w coraz większym stopniu opiera się na nowych technologiach i mechanizmach społecznościowych. A jak wytłumaczyć, na czym polega np. Twitter albo Snapchat osobie, która wciąż uważa wiadomości elektroniczne za nowoczesną drogę komunikacji…? Młodzi ludzie są stale on-line, co chwila sprawdzają statusy, co chwila coś „lajkują” lub „szerują” na swoich telefonach i tabletach, a zdjęcia trzymają „w chmurze” – dla starszych pracowników nie tylko samo zachowanie może być dziwne, ale i język staje się niezrozumiały. Łatwo sobie wyobrazić, że szybko zabraknie wspólnych tematów do rozmowy, a nawet pojawi się niechęć do współpracy z mentorem w zakresie nowych technologii – o 30 lat młodszym. Mamy więc do czynienia ze swojego rodzaju „cyfrową dyskryminacją” osób dojrzałych.

Stereotypowo wydaje się, że młodzi pracownicy będą bardziej otwarci na „firmowego Facebooka”, podczas gdy starsi pozostaną przy mailach i metodach, które znają i do których się przyzwyczaili. Jak się jednak okazuje, mimo że większość użytkowników Facebooka to osoby w wieku 15-35 lat, całkiem imponująca aktywność ma miejsce w grupach zrzeszających osoby w wieku 55+! Wygląda więc na to, że narzędzia społecznościowe, dzięki swojej naturalnej intuicyjności obsługi, mają potencjał do pogodzenia młodych z dojrzałymi.

Intuicyjność jako klucz do sukcesu

Potwierdzają to badania przeprowadzone w Kellogg School of Management w 2012 roku, w których stwierdzono, że pracownicy, którzy po raz pierwszy korzystali z wewnętrznej sieci społecznościowej o 31% szybciej wyszukiwali w niej potrzebne informacje, w porównaniu z tymi, którzy do tego samego celu wykorzystywali wyłącznie e-maile. Co więcej, wynik ten poprawiał się nawet do 70% w miarę jak pracownicy coraz lepiej poznawali system. A najciekawsze jest to, że właśnie starsi pracownicy widzieli w nowym narzędziu większy potencjał niż młodzi i chętniej z niego korzystali. Tłumaczono to faktem, że osoby dojrzałe były w stanie docenić wartość biznesową tego narzędzia, podczas gdy młodym pracownikom społeczności kojarzyły się głównie z rozrywką.